Logo z darmowego kreatora albo od najtańszego wykonawcy kusi ceną. W praktyce taki wybór często kończy się tym, że firma płaci za projekt dwa, a nawet trzy razy. Słaby design to nie oszczędność, lecz odłożony w czasie, większy koszt.
Koszt poprawiania i projektowania od nowa
Tanie logo zwykle nie spełnia podstaw: nie działa w jednym kolorze, rozmywa się w małym rozmiarze, nie ma wersji do druku. Po kilku miesiącach trzeba je poprawić albo zlecić od nowa. To podwójny wydatek i stracony czas.
Koszt utraconych klientów
Wizerunek wpływa na decyzje. Marka, która wygląda nieprofesjonalnie, budzi mniejsze zaufanie i traci klientów na rzecz konkurencji. Tego kosztu nie widać na fakturze, ale realnie obciąża sprzedaż.
Koszt niespójności
Logo bez przemyślanego systemu (kolory, typografia, zasady) prowadzi do chaosu. Każdy kolejny materiał wygląda inaczej, a firma wydaje pieniądze na łatanie niespójności zamiast budować rozpoznawalność.
Koszt utraconych praw i plików
Przy najtańszych zleceniach często brakuje plików źródłowych i jasnych praw do projektu. Gdy przychodzi potrzeba zmiany czy druku w nowym formacie, okazuje się, że trzeba zaczynać od zera.
Dobre logo kupuje się raz. Tanie logo płaci się kilka razy: w poprawkach, w utraconych klientach i w nerwach.
Jak uniknąć podwójnego kosztu
Najtaniej wychodzi zrobić to dobrze za pierwszym razem: ustalić zakres, zaprojektować spójny znak z wariantami i plikami oraz z prawami do wykorzystania. To inwestycja, która pracuje na markę latami.